Loading...
Śniadanie – czy koniecznie musimy je spożywać?

Śniadanie – czy koniecznie musimy je spożywać?

Najprawdopodobniej nikt z Was się nie spodziewał, że dietetyk może w ogóle podważać konieczność spożywania śniadań. Czy zatem powyższy chwytliwy tytuł poniesie za sobą odkrywczą treść?
Oczywiście to zależy od tego, ile już wiesz na temat żywienia, pozwól jednak, że postaram się
przedstawić Ci, jak najbardziej merytorycznie, fakty i mity na temat konieczności jedzenia śniadań.

No to muszę jeść śniadanie czy nie muszę?

Na to zwięzłe pytanie, może być równie zwięzła odpowiedź będąca już wręcz
dietetycznym sloganem, otóż „to zależy”.

Przyjęło się, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. Powinien dostarczać przynajmniej
¼ zapotrzebowania na energię w ciągu dnia, co przy diecie 2000 kcal, daje 500 kcal w śniadaniu. Najpewniej wielu z Was zna także cytaty i przysłowia stanowiące ludowe mądrości jak chociażby te dwa:

„Śniadanie zjedz sam, obiadem podziel się z przyjacielem,
a kolację oddaj wrogowi”

czy też

„Śniadanie zjedz jak król, obiad jak książę, a kolację jak żebrak”

Mimo to wśród Polaków śniadanie regularnie spożywa około 79% populacji, pozostały odsetek spożywa je rzadziej lub wcale (5%). Wydaje się zatem, że Polacy ze śniadaniami problemu nie mają. Biorąc jednak pod uwagę, że 5% z całej populacji Polaków mieszkających w obrębie naszej granicy (36,5 mln) to nadal ponad
1,8 mln ludzi, trzeba przyznać, że szacunki pokazujące ile osób śniadań nie jada w ogóle, małe nie są.

Każdy kto trafia do mojego gabinetu i śniadań nie spożywa, przyznaje to już w pierwszych minutach spotkania dopatrując się między innymi w tym nawyku, swoich problemów z redukcją masy ciała.
Dlatego teraz pewnie Cię zaskoczę jeśli w końcu powiem, że spożywanie śniadania
nie determinuje tego czy schudniesz!

Ale jak to możliwe!?

Już spieszę z wyjaśnieniem, które na pewno pojawi się na moim blogu nie raz. To nie brak śniadań, lub odwrotnie – ich spożywanie, skutkuje tym, że efektywnie redukujesz nadmierne kilogramy,
a później trwale utrzymujesz swoją prawidłową masę ciała.
Redukcja masy ciała jest możliwa tylko wtedy, kiedy dostarczasz mniej energii (kilokalorii) niż potrzebuje tego Twój organizm. Jest to tak zwany „ujemny bilans energetyczny”.

Jeżeli Twój bilans jest „zerowy” czyli dostarczasz dokładnie tyle energii ile Twój organizm wydatkuje lub Twój bilans jest „dodatni”, zatem dostarczasz tej energii nadmiar, to codzienne jedzenie śniadań nie uchroni Cię przed brakiem efektów odchudzania. Co więcej! Może to skutkować nawet dalszym wzrostem
masy ciała (przy bilansie „dodatnim”).

Teoretycznie zatem, wystarczy jeść mniej niż potrzebujemy,
a rezygnacja ze spożycia śniadań niczego nie popsuje?

No właśnie, teoretycznie tak.

W tym miejscu pojawia się osławione już „indywidualne podejście”. Z pewnością są osoby, nawet wśród moich dawnych, obecnych i przyszłych Podopiecznych, które nie lubią jeść śniadań więc ich nie jedzą. Dzień zaś zaczynają często między 5:00 a 8:00 rano od kubka ulubionej kawy, nierzadko z mlekiem i cukrem, oczywiście przekonani, że po prostu rano nie są głodni, wolą dłużej pospać czy też kolejny raz planują zacząć dietę i zaczynają ją od… rezygnacji ze śniadania. Ich pierwszy pełnowartościowy posiłek (słusznie często nadal nazywany śniadaniem – to w końcu po prostu pierwszy posiłek w ciągu dnia, nie ważne o której godzinie się go spożywa) jest dopiero w pracy czasem o 10:00, czasem o 12:00, a czasem pełnowartościowego posiłku nie ma w ogóle, aż do obiadu, do popołudnia. Ten zaś też nie zawsze można nazwać pełnowartościowym. I tak do końca dnia.

Jak jest zatem w praktyce?

Otóż w praktyce, najczęściej osoby, które nie jedzą śniadań mają naprawdę wiele złych nawyków.
Sławetny pierwszy posiłek to zatem kropla w morzu różnych nawyków,
z których większość wymaga po prostu sporej zmiany.

Dlatego też badania pokazują istotną zależność pomiędzy spożywaniem śniadań i rozwojem nadwagi
oraz otyłości, a także wielu chorób takich jak nadciśnienie, cukrzyca, zespół metaboliczny i inne choroby cywilizacyjne. Regularne spożycie śniadania zatem w tym przypadku chroni przed nadmierną masą ciała
i istotnie wpływa na zdrowie. Mimo iż sugeruje się, że wynika to właśnie z ogólnie dużo zdrowszych pozostałych nawyków żywieniowych oraz dużo lepiej zbilansowanej, pod kątem składników odżywczych
i podaży kilokalorii, codziennej diety, jest to istotny fakt przemawiający za spożywaniem śniadań.

Faktem jest, że większość (jeśli nie wszyscy?) moi pacjenci, których zachęciłam by spróbowali zacząć regularnie spożywać śniadania, zaczęło również regularnie i efektywnie chudnąć.

Oczywiście, cofając się do wcześniejszej teorii, pewnie pomyślisz, że jednak mimo spożywania śniadania, przyjmowali po prostu mniej kilokalorii,
zgodnie z zaleceniami czy rozpisanym przeze mnie
planem żywieniowym.

Pewnie że tak! Teoria pozostaje bez zmian. Co powiesz jednak na to, że Ci sami pacjenci wielokrotnie sugerowali mi, że „w życiu tak dużo nie jedli, i jak oni schudną jedząc aż tyle!?”

Widzisz, odpowiedź jest prosta i stanowi clou do ostatecznego odpowiedzenia na pytanie
czy jeść czy nie jeść śniadań.

Publikacje naukowe wskazują na znacznie pogorszoną kontrolę apetytu przy pomijaniu śniadań. Tymczasem prawidłowa i niczym nie zaburzona kontrola głodu i sytości oraz umiejętne odróżnianie głodu od apetytu
(to nie jest to samo!) umożliwia podaż odpowiedniej ilości kilokalorii,
jak również uniknięcie ciągłego podjadania.

Masz czasem tak, że przez pół dnia „nic nie jesz”?

Zamiast śniadania jest kawa, zamiast II śniadania, kolejna kawa i raptem jedno ciastko, takie wiesz, takie nic „tylko do kawy”, potem zbliża się godzina popołudniowa, zaczynasz być głodny,
kończysz pracę i pędzisz do domu.

Po drodze jednak musisz coś kupić, bo obiadu w domu brak. W sklepie nie wytrzymujesz, jesteś już umierająco(!) głodny, robisz zakupy mając ochotę absolutnie na wszystko, po drodze do kasy sięgasz jeszcze po Snickers’a i pitny jogurt (a właściwie nie jogurt tylko napój jogurtowo-podobny o smaku truskawkowo-podobnym) bo już wiesz, że do domu w tym stanie nie dotrwasz i potrzebujesz „tylko coś na teraz”. Wychodzisz ze sklepu i nim dojdziesz do samochodu „jogurt” już wypity,
a baton powoli kończysz. Głód ujarzmiony!

Przyjeżdżasz do domu i sfrustrowany odkrywasz, że nie minęło 20 min, a Ty znów jesteś głodny. Nim naszykujesz obiad, z lodówki znikną dwa plastry żółtego sera i kolejne trzy plastry szynki. Może nawet pokusisz się o zrobienie „jednaj małej kromeczki”, tak żeby za bardzo nie zapchać się przed obiadem.

W końcu obiad gotowy! Zjadasz pełny talerz będąc przekonanym, że to już chyba koniec jedzenia na dziś.
W końcu już 18:00, a przecież czy da się nie być sytym po takim posiłku!? Ale to jeszcze nie koniec. Idziesz do salonu i odpalasz Netflixa. Ewidentnie chodzi za Tobą coś słodkiego, albo może chociaż solone orzeszki,
tak do pochrupania przy ulubionym serialu. Przecież orzechy są zdrowe! A może jakieś jabłko?
I kosteczka czekolady na koniec dnia, ale tylko kosteczka, bo akurat siedzi luzem w opakowaniu
oderwana od reszty tabliczki…
3 minuty później: To może jednak jeszcze ten jeden paseczek?

Kończysz dzień będąc przekonanym, że właściwie, „co ja takiego dziś zjadłem, no przecież tylko dwa posiłki: kromkę przed obiadem i obiadokolację, no i tą czekoladę, ale raptem paseczek!”.

Zapominając przy tym o całej reszcie…

Wiesz, mnie też się to zdarzało! Naprawdę. Za nastolatki gdy wyczynowo biegałam, a wartościowe posiłki raczej były mi do tego niezbędne, potrafiłam po szkole chodzić po domu ewidentnie głodna, szukając bezmyślnie czegoś, co mogę zjeść. W końcu pojawiał się telefon od mamy „zjadłaś obiad?” i moja odpowiedź „aaaa! właśnie, obiad!” i nagle zbilansowany posiłek stanowił rozwiązanie problemu niezaspokojonego głodu. Ja po prostu nie potrafiłam odczytać własnych fizjologicznych potrzeb! Wielu moich Podopiecznych, bez względu na wiek, boryka się z tym problemem również teraz.

A jeśli Ci powiem, że jedząc śniadanie i zabierając lunch
do pracy/szkoły unikniesz takiego biegu zdarzeń?
Unikniesz jedzenia bez opamiętania w drugiej części dnia
i ciągłego szukania „co by tu jeszcze przekąsić…?”

Widzisz, zgodzę się z tym, że nie zawsze chcemy coś zjeść w pierwszych minutach po przebudzeniu.
Ale zazwyczaj w przeciągu godziny od wstania nasz żołądek zaczyna wysyłać wyraźne sygnały do mózgu, że jednak jest pusty. Jeśli zaspokoisz go kawą z mlekiem i cukrem, to faktycznie z dużym prawdopodobieństwem uśpisz kolejne sygnały, ale do czasu.

Jedząc posiłek do godziny, maksymalnie dwóch (tak w ramach kompromisu) po przebudzeniu, poprawiasz swoje zdolności poznawcze. Poziom Twojej koncentracji się zwiększa, a pamięć krótkotrwała, przestrzenna
i epizodyczna, znacząco się poprawia. Jesteś bardziej wydajny i skoncentrowany w szkole
(nierzadko uzyskując przez to lepsze stopnie) oraz w pracy (co może przekładać się bezpośrednio
na Twoją efektywność i wyniki).

Później spożywasz lunch lub obiad, zaspokajając odczuwanie głodu w środku dnia. Po pracy nie musisz już biec po coś do zjedzenia i nie robisz zakupów „na głodniaka”. Dotychczasowe posiłki były stosunkowo obfite i sycące, zatem bez obaw możesz dotrwać do czasu pojawienia się kolejnego posiłku dopiero na talerzu. Dzięki temu przez właściwie cały dzień ograniczasz podjadanie, gdyż nie czujesz takiej potrzeby. Po obiedzie pozwalasz sobie na słodką przekąskę, a 2-3 godziny przed snem na pełnowartościową kolację.

Podsumowując, czy zatem musisz jeść śniadania?

Zachęcam, ale wcale nie zmuszam!

Jeżeli potrafisz jeść wartościowe posiłki, utrzymywać swój bilans energetyczny na odpowiednim poziomie, jesteś osobą zdrową i z prawidłową masą ciała, a Twoje nawyki są choćby poprawne, najpewniej brak śniadań nie wpłynie, aż tak niekorzystnie na Twoją masę ciała i zdrowie, choć warto to kontrolować.

W większości jednak, zalecam w tym przypadku nie kierować się tylko teorią, że brak śniadania nie wpływa bezpośrednio na to czy będziemy mieć prawidłową masę ciała i spojrzeć na to z szerszej perspektywy.

Nie da się ukryć, że korzyści zdrowotne będące wynikiem regularnego spożywania śniadań są znaczące i niekoniecznie uzyskamy je wtedy,
gdy śniadania będziemy pomijać.

Nadal jednak to, czy zjesz jutro śniadanie, pozostawiam Twoim wyborom!

Możesz też zrobić test, co na Twoje samopoczucie, apetyt, odczuwanie sytości,
niekontrolowane podjadanie, masę ciała i zdrowie wpływa lepiej.

Nie powinien być to jednak test jednodniowy, a minimum 14 dniowy. Jeden dzień ze śniadaniem lub bez niewiele zmieni. 2-4 tygodnie już naprawdę pokażą czy nie odczuwasz zmian i w dalszym ciągu nie będzie to miało znaczenia. Być może okaże się, że zmiana w samopoczucie i w obrębie innych czynników zdrowotnych jest istotna i postanowisz po prostu już zawsze regularnie spożywać śniadanie. Pamiętaj jednak,
że jednorazowe jego pominięcie, na przykład w celu wykonania badań na czczo,
nie przyniesie Twoim nawykom większych szkód.

Jestem ciekawa, jak to wygląda u Ciebie,
śniadaniu mówisz „TAK” czy „NIE”?

Bibliografia:
– Felisiak M. Zachowania żywieniowe Polaków. Komunikat z badań CBOS, Warszawa 2014
– Pereira MA, Erickson E, McKee P, Schrankler K, Raatz SK, Lytle LA, Pellegrini AD. Breakfast frequency and quality may affect glycemia and appetite in adults and children. J Nutr. 2011 Jan;141(1):163-8.
– Min C. et al. Skipping breakfast is associated with diet quality and metabolic syndrome risk factors of adults. Nutr Res Pract. 2011 Oct;5(5):455-463
– Adolphus K, Lawton CL. Dye L. The effects of breakfast on behavior and academic performance in children and adolescents. Front Hum Neurosci. 2013, 7:425

4 Comments


    • Reply Cancel Reply
    • 29 czerwca, 2020

    Hello. And Bye. [url=https://google.com/aasgdhjhgasjfajsd#]google404[/url] hjgklsjdfhgkjhdfkjghsdkjfgdh

    • Lonnygelve
      Reply Cancel Reply
    • 7 lipca, 2020

    find a cell phone number for free by name https://revers800us.com/#

    • Lonnygelve
      Reply Cancel Reply
    • 7 lipca, 2020

    how to find out home phone number uk https://trustnotearea.com/#

  • can you track a mobile phone in australia https://usanotecaller.com/#

Leave a Reply

Your email address will not be published

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Polub mnie

Kategorie

Popularne